poniedziałek, 28 stycznia 2013

Torba dla Weroniki



W pewnym łódzkim przedszkolu wyszło zarządzenie mówiące, że każde dziecko ma mieć własną poszewkę na pościel, mieszczącą poduszkę i kocyk. A ponieważ akurat do tego przedszkola uczęszcza Weronika, bratanica męża, spadło na mnie zlecenie uszycia owej poszewki. Jedynym wymaganiem było zapięcie na suwak lub na guziki.

Prosta robota, tak prosta, że postanowiłam ją sobie urozmaicić. Uznałam bowiem, że taka poszewka będzie wygodniejsza w noszeniu przez dziecko, jeśli doszyję do niej uchwyty. Poszewka z uchwytami to już raczej worek a płaski worek z uchwytami wygląda nieciekawie, zatem dodałam boczne ścianki, aby worek nabrał objętości i kształtu.

No i wyszła torba:




Zgodnie z zaleceniami torba zapina się na guziki. Pierwszy raz w życiu robiłam dziurki na maszynie na szycia a szyję na maszynie od jakichś 20 lat - ot, ciekawostka. :) Oczywiście mam na myśli dziurki na gotowym wyrobie, nie wliczam tysięcy dziurek wykonanych na skrawkach materiałów tylko dla zabawy lub podczas testowania maszyn.;)

Guziki natomiast przyszyłam tradycyjną igłą z nitką. Nie mam po prostu odpowiedniej stopki. :P




W roli tła występuje odnowiona przeze mnie witryna, która kiedyś była paskudnym, kobylastym kredensem w dębowej okleinie. Wymieniłam szyby na piaskowane we wzór kropek, usunęłam szprosy i całość pomalowałam na biało. Pewnie kiedyś pokażę ją całą.




Weronika nie widziała jeszcze gotowej torby - początkowo nie była w ogóle zachwycona pomysłem szycia czegokolwiek, ale widok tkaniny ją przekonał. Hipki na czerwonym tle są autorstwa Evy Lundgreen i pochodzą z ikeowskiej kolekcji BARNSLIG. Mam nadzieję, że zrobią w przedszkolu furorę. :)


środa, 12 grudnia 2012

Na święta trzeba posprzątać





Oto ściereczka do mycia naczyń. "Jag gillar dig ännu mer om du diskar!" czyli "lubię cię jeszcze bardziej, jeśli zmywasz naczynia!". Skład celuloza i bawełna. 
Motywacyjna dla niechętnych walce z garnkami. Kupiłam mężowi. :D 

Ściereczka dostępna w szwedzkiej sieci sklepów Lagerhaus. Mają też sklep internetowy dostępny pod adresem www.lagerhaus.se. Raczej nie wysyłają do Polski, ale zawsze można popatrzeć. 

 P.S. Małżonek przeczytał mój komentarz pod ostatnim wpisem - że za miesiąc być może będę chciała szyć nowe zasłony. Żebyście widzieli jego minę. :D Ponoć mam za dużo tkanin w domu. Nie może być!


wtorek, 11 grudnia 2012

Co nowego u Tfurczego



Takie tam pogaduszki do poduszki.*

1.
W poprzednim poście chichotałam nad pomysłem własnych metek, tymczasem już od kilku miesięcy (od kwietnia?) noszę w torbie prawdziwe, papierowe wizytówki bloga. :D

Ponieważ regularnie zbieram od najbliższych cięgi za niepokazywanie swojej tfurczości, więc co mi tam - pokazuję: 




Często zdarza mi się tak, że planuję wykonać jakąś rzecz i nawet ją robię... i NAWET w pewnym momencie uznaję, w przypływie ciepłych uczuć do siebie, że nieźle mi wyszło... Ale zanim dochodzi do sesji zdjęciowej mija trochę czasu i nagle okazuje się, że dziełko nie jest takie świetne. Że zmieniłabym kilka szczegółów a czasem i trzy czwarte. W końcu dochodzę do wniosku, że wyprodukowałam crapa nienadającego się do publikacji. ;) 
Ale przynajmniej mam uczucie, że nie stoję w miejscu. Tkwię w wiecznym, niekończącym się procesie. Ruch zmiana i ciągła nauka, ciągłe eksperymentowanie. Te wizytówki rozdam, a potem zrobię nowe. Lepsze! 


2.
Z Allegro przyszła haftowana bawełna z wiskozą: 




Będzie z niej spódnica z fartuchem. I może z kieszeniami. Cały czas chodzą mi po głowie ludowe klimaty, ale nie chcę kopiować tradycyjnych strojów, to ma być dość luźna interpretacja. 

I chyba moje zabawy z tradycją wiejskich tekstyliów się podobają, bo ludzie chcą też oglądać moje haftowane poduszki.. Już dawno na Facebooku obiecywałam kolejne w stylu takim jak poduszka z tego posta. Mam je na półce, od dawna są gotowe. I jeszcze ich nie znielubiłam, więc będą na blogu na pewno. ;)


3.
W poprzednim poście wspominałam, że podoba mi się ikeowska tkanina Malin Sten? Sprawiłam sobie na Mikołajki 6 metrów i w dwa wieczory uszyłam zasłony. Najdalej jutro powinny zawisnąć w salonie a potem... rozpocznie się bitwa o dobre zdjęcie w zimowym świetle. A nuż wyjdzie słońce? 
Czego i sobie i czytelnikom życzę. :)


Dobranoc, pchły na noc! **


* wierszokletka też poetka ;)
** post sponsorowany przez Rym Częstochowski  spółka z o.o.!